Wczytuję...

LIGA FANÓW TV - POWIADOMIENIA…

Masz Telefon, Tablet i aktywne konto Google ? Sprawdź jak łatwo skonfigurować powiadomienia dla materiałów Video z kanału Liga Fanów TV.

ZGŁOSZENIE INDYWIDUALNE

Nie masz zespołu? Chciałbyś zagrać w Lidze Fanów? Uwielbiasz piłkę nożną? Wychodzimy naprzeciw waszym oczekiwaniom i proponujemy komfortowe rozwiązanie!

LIGA FANÓW NA INSTAGRAMIEE

Masz Instagram? Obserwuj nas i bądź na bieżąco! Zobacz co tam znajdziesz z życia Ligi Fanów.

ZMIANY NA FACEBOOKU!

Na facebooku doszło do dużych zmian. Jedną z ich konsekwencji może być to, że przestaniecie widzieć nasze posty. Sprawdźcie jak się do tego przygotować, aby być z LIGĄ FANÓW na bieżąco!…

LIGA FANÓW TV - POWIADOMIENIA NA YOUTUBE
ZGŁOSZENIE INDYWIDUALNE
LIGA FANÓW NA INSTAGRAMIEE
ZMIANY NA FACEBOOKU!

PLUSY I MINUSY - 3.KOLEJKA!

08
Paź

Tydzień temu chwaliliśmy ogólny spokój na lidze i życzyliśmy sobie, by tak było co kolejkę. Jakie życie bywa przewrotne pokazał nam ten weekend. W 3 kolejce niestety sporo było fauli, kartek, zapalnych sytuacji, poważnych kontuzji. Dla równowagi musimy odnotować, że nie zabrakło też gestów fair play, emocjonujących meczów czy wielkich powrotów. Kto według nas zasłużył na pochwały, a co nieprzyjemnego wydarzyło się w minionej kolejce? Zapraszamy do lektury naszego podsumowania weekendu!

PLUSY I MINUSY - 3.KOLEJKA!

Na początek plusy:

ŚWIETNY START ZŁĄCZONYCH, ORZEŁKÓW I NARODOWEGO ŚRÓDMIEŚCIA.

Co prawda jest więcej zespołów, które wygrały jak na razie wszystkie swoje mecze, jednak nie bez powodu wymieniliśmy akurat te trzy. Wszystkie wspomniane ekipy grają w naszej lidze od lat, ale poprzednie sezony nie były usłane różami i zazwyczaj te teamy kończyły rozgrywki bardzo nisko. Tymczasem obecne rozgrywki zaczęły od zdobycia maksymalnej liczby punktów, do tego razem z dobrymi wynikami idzie świetna gra, więc zwycięstwa nie są dziełem przypadku. Wydaje się, że jest to sezon, na który te drużyny od dawna czekały, w którym w końcu odegrają znaczącą rolę. Mamy tylko nadzieję, że nie zapeszymy i po tym wyróżnieniu nie zanotują zniżki formy.

LEPSZA POSTAWA CHEMIKA
Nie ukrywamy, że byliśmy w szoku po debiucie w naszej lidze „mistrza z Bemowa", kiedy to dostał tęgie lanie od East Windu aż 13-0! W swoim drugim meczu Chemik zmazał plamę ze swojej inauguracji i tym razem postawił się Moczymordom. Mecz był bardzo zacięty, tak że zawodnicy nie zawsze potrafili utrzymać nerwów na wodzy, o czy jeszcze wspomnimy w dalszej części. Nie mniej jednak Chemik o mały włos nie zostałby ponownie bez punktów, jednak po tym, jak stracili gola grając w przewadze, udało im się na minutę przed końcem wyciągnąć wynik na remis. Co prawda na zwycięstwo zawodnicy z Bemowa muszą jeszcze poczekać, ale doceniamy, że po blamażu w pierwszym meczu, zebrali się w sobie i pokazali się ze znacznie lepszej strony.

REMONTADA FC RIVERS
Stare powiedzenie mówi, że faceta poznaje się nie po tym jak zaczyna, a po tym jak kończy. Panowie z Lujwaffe Tarchomin zdecydowanie zinterpretowali to zdanie na opak. Pierwsza połowa w ich wykonaniu to świetna gra zespołowa. 4:0 do przerwy dla "Lujów" i chłopaki z Tarchomina w przerwie meczu dyskutują głównie o tym, czy zwycięstwo należy świętować w towarzystwie piwka, czy też szampana. Tymczasem Leszek Parzniewski i spółka najwyraźniej wyszli z założenia, że w tym meczu nie mają nic do stracenia i w ich poczynaniach pojawił się luz oraz dokładność. Właśnie za sprawą swojego kapitana oraz świetnie dysponowanego w drugiej połowie Andrzeja Milewskiego, losy tego spotkania zupełnie się odwróciły. To, co jeszcze parę minut temu było bezpieczną przewagą - stopniało zupełnie i wynik brzmiał 4:4 (!). Końcówka meczu to zabójcze tempo, nerwy po stronie Lujwaffe i duży spokój Riversów. Wiele osób zatrzymało się na Arenie Picassa chwilę dłużej, aby obejrzeć ten mecz do końca. Świetna remontada zespołu z Mokotowa i naprawdę bardzo ciekawe spotkanie.

Pora na minusy:

PRZERWANY MECZ TIKI TAKI
Już sam początek pojedynku między Tiki Taką, a Papadensami nie wróżył niczego dobrego dla tego pierwszego zespołu. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem było wiadomo, że Tiki Taka nie przystąpi do gry w komplecie, ale ambitny Radek Małecki nie chciał oddać walkowera i był gotów rozpocząć mecz nawet w czwórkę. Pod koniec pierwszej połowy, po jednej z akcji, bramkarz Tiki Taki został trafiony mocnym strzałem z bliskiej odległości w głowę i długo nie podnosił się z murawy. Jednak wstał i zagrał również w drugiej części. Niestety, po jednej z akcji ponownie źle się poczuł i padł na ziemię. Rywale nie chcąc dalej narażać zdrowia Radka, poprosili o zakończenie spotkania (Tiki Taka zostałaby z 4 zawodnikami) i uznanie aktualnego wyniku za końcowy. Początkowo chcieliśmy wezwać karetkę, ale bramkarz Tiki Taki po pewnym czasie zszedł z boiska i udał się do szpitala na badania. Z tego co wiemy, Radek ma odpocząć od piłki 2-3 tygodnie. Trzymamy kciuki za szybkie dojście do zdrowia! Wiemy, że przyda mu się odpoczynek, bo to, ile nerwów kosztuje go zarządzanie drużyną, wie tylko on sam.

BLUZGI, KARTKI
Wcześniej pisaliśmy o meczu Chemika z Moczymordami w kategoriach plusów, ale to spotkanie miało też swoją gorszą stronę. Wiemy że rywalizacja na najwyższym szczeblu dostarcza znacznie większą dawkę emocji, ale ilość i intensywność bluzgów przekroczyła tu już wszelkie granice. Oczywiście wiemy, że boisko piłkarskie to nie teatr, ale jakieś minimum reprezentowania siebie trzeba zachować. Każdemu może się wyrwać niecenzuralne słowo, zwłaszcza jak nie idzie. Być może będziemy musieli wrócić do kar minutowych za nadmierne przekleństwa, co nieco ostudzi głowy i zwiąże języki. Oprócz incydentu z tego meczu zanotowaliśmy, szczególnie w porównaniu do poprzedniego weekendu, znaczny wzrost pokazanych kartek, szczególnie tych w czerwonym kolorze. W niedzielę byliśmy świadkami najostrzejszej kolejki w obecnym sezonie – zawodnicy ujrzeli aż 6 „asów kier" . Część z nich była dziełem niefortunnych interwencji, jednakże zdarzyły się też wykluczenia za zagrania, na które nie powinno być miejsca na naszych spotkaniach. Celowe kopnięcia przeciwnika, przerywanie gry w celu wyrównania rachunków, czy prowokowanie przeciwnika – liczymy, że tego typu zagrania już się nie powtórzą na boiskach Ligi Fanów. Życzymy sobie i Wam, żeby nerwowa atmosfera już nigdy przyćmiła nam radości z uprawiania najlepszego ze sportów.

KOLEJNA KONTUZJA, KOLEJNA PRZERWA...
O ogromnym pechu może mówić Marek Rakowski. Zawodnik Phoenix Warsaw jest kluczowym zawodnikiem swojego zespołu i w mecz wszedł w bardzo ładnym stylu. W pewnym momencie, w dość niejasnych okolicznościach Jacek upada na murawę, a na jego twarzy widzimy grymas ogromnego bólu. Przez dłuższą chwilę nie był w stanie wstać z boiska i musiał je opuścić w towarzystwie kolegi z zespołu, nie będąc w stanie postawić nogi na ziemi. Jak się okazało, doznał silnego urazu stawu skokowego i czeka go najprawdopodobniej około miesiąc przerwy. Marek dotrwał do końca meczu, dzielnie dopingując swój zespół, co na pewno pomogło w odniesieniu kolejnego zwycięstwa. Markowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia, a Wam drodzy Ligowicze przypominamy, że zdrowie jest najważniejsze!

 

Na początek plusy:

 

ŚWIETNY START ZŁĄCZONYCH, ORZEŁÓW I NARODOWEGO ŚRÓDMIEŚCIA.

 

Co prawda jest więcej zespołów, które wygrały jak na razie wszystkie swoje mecze, jednak nie bez powodu wymieniliśmy akurat te trzy. Wszystkie wspomniane ekipy grają w naszej lidze od lat, ale poprzednie sezony nie były usłane różami i zazwyczaj te teamy kończyły rozgrywki bardzo nisko. Tymczasem obecne rozgrywki zaczęły od zdobycia maksymalnej liczby punktów, do tego razem z dobrymi wynikami idzie świetna gra, więc zwycięstwa nie są dziełem przypadku. Wydaje się, że jest to sezon, na który te drużyny od dawna czekały, w którym w końcu odegrają znaczącą rolę. Mamy tylko nadzieję, że nie zapeszymy i po tym wyróżnieniu nie zanotują zniżki formy.

 

LEPSZA POSTAWA CHEMIKA   

 

Nie ukrywamy, że byliśmy w szoku po debiucie w naszej lidze „mistrza z Bemowa”, kiedy to dostał tęgie lanie od East Windu aż 13-0! W swoim drugim meczu Chemik zmazał plamę ze swojej inauguracji i tym razem postawił się Moczymordom. Mecz był bardzo zacięty, tak że zawodnicy nie zawsze potrafili utrzymać nerwów na wodzy, o czy jeszcze wspomnimy w dalszej części. Nie mniej jednak Chemik o mały włos nie zostałby ponownie bez punktów, jednak po tym, jak stracili gola grając w przewadze, udało im się na minutę przed końcem wyciągnąć wynik na remis. Co prawda na zwycięstwo zawodnicy z Bemowa muszą jeszcze poczekać, ale doceniamy, że po blamażu w pierwszym meczu, zebrali się w sobie i pokazali się ze znacznie lepszej strony.

 

REMONTADA FC RIVERS

 

Stare powiedzenie mówi, że faceta poznaje się nie po tym jak zaczyna, a po tym jak kończy. Panowie z Lujwaffe Tarchomin zdecydowanie zinterpretowali to zdanie na opak. Pierwsza połowa w ich wykonaniu to świetna gra zespołowa. 4:0 do przerwy dla "Lujów" i chłopaki z Tarchomina w przerwie meczu dyskutują głównie o tym, czy zwycięstwo należy świętować w towarzystwie piwka, czy też szampana. Tymczasem Leszek Parzniewski i spółka najwyraźniej wyszli z założenia, że w tym meczu nie mają nic do stracenia i w ich poczynaniach pojawił się luz oraz dokładność. Właśnie za sprawą swojego kapitana oraz świetnie dysponowanego w drugiej połowie Andrzeja Milewskiego, losy tego spotkania zupełnie się odwróciły. To, co jeszcze parę minut temu było bezpieczną przewagą - stopniało zupełnie i wynik brzmiał 4:4 (!). Końcówka meczu to zabójcze tempo, nerwy po stronie Lujwaffe i duży spokój Riversów. Wiele osób zatrzymało się na Arenie Picassa chwilę dłużej, aby obejrzeć ten mecz do końca. Świetna remontada zespołu z Mokotowa i naprawdę bardzo ciekawe spotkanie.

 

Pora na minusy:

 

PRZERWANY MECZ TIKI TAKI

 

Już sam początek pojedynku między Tiki Taką, a Papadensami nie wróżył niczego dobrego dla tego pierwszego zespołu.. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem było wiadomo, że Tiki Taka nie przystąpi do gry w komplecie, ale ambitny Radek Małecki nie chciał oddać walkowera i był gotów rozpocząć mecz nawet w czwórkę. Pod koniec pierwszej połowy, po jednej z akcji, bramkarz Tiki Taki został trafiony mocnym strzałem z bliskiej odległości w głowę i długo nie podnosił się z murawy. Jednak wstał i zagrał również w drugiej części. Niestety, po jednej z akcji ponownie źle się poczuł i padł na ziemię. Rywale nie chcąc dalej narażać zdrowia Radka, poprosili o zakończenie spotkania (Tiki Taka zostałaby z 4 zawodnikami) i uznanie aktualnego wyniku za końcowy. Początkowo chcieliśmy wezwać karetkę, ale bramkarz Tiki Taki po pewnym czasie zszedł z boiska i udał się do szpitala na badania.  Z tego co wiemy, Radek ma odpocząć od piłki 2-3 tygodnie. Trzymamy kciuki za szybkie dojście do zdrowia! Wiemy, że przyda mu się odpoczynek, bo to, ile nerwów kosztuje go zarządzanie drużyną, wie tylko on sam.

BLUZGI, KARTKI

Wcześniej pisaliśmy o meczu Chemika z Moczymordami w kategoriach plusów, ale to spotkanie miało też swoją gorszą stronę. Wiemy że rywalizacja na najwyższym szczeblu dostarcza znacznie większą dawkę emocji, ale ilość i intensywność bluzgów przekroczyła tu już wszelkie granice. Oczywiście wiemy, że boisko piłkarskie to nie teatr, ale jakieś minimum reprezentowania siebie trzeba zachować. Każdemu może się wyrwać niecenzuralne słowo, zwłaszcza jak nie idzie. Być może będziemy musieli wrócić do kar minutowych za nadmierne przekleństwa, co nieco ostudzi głowy i zwiąże języki. 

Oprócz incydentu z tego meczu zanotowaliśmy, szczególnie w porównaniu do poprzedniego weekendu, znaczny wzrost pokazanych kartek, szczególnie tych w czerwonym kolorze. W niedzielę byliśmy świadkami najostrzejszej kolejki w obecnym sezonie – zawodnicy ujrzeli aż 6 „asów kier” . Część z nich była dziełem niefortunnych interwencji, jednakże zdarzyły się też wykluczenia za zagrania, na które nie powinno być miejsca na naszych spotkaniach. Celowe kopnięcia przeciwnika, przerywanie gry w celu wyrównania rachunków, czy prowokowanie przeciwnika – liczymy, że tego typu zagrania już się nie powtórzą na boiskach Ligi Fanów. Życzymy sobie i Wam, żeby nerwowa atmosfera już nigdy przyćmiła nam radości z uprawiania najlepszego ze sportów.

 

 KOLEJNA KONTUZJA, KOLEJNA PRZERWA...

O ogromnym pechu może mówić Marek Rakowski. Zawodnik Phoenix Warsaw jest kluczowym zawodnikiem swojego zespołu i w mecz wszedł w bardzo ładnym stylu. W pewnym momencie, w dość niejasnych okolicznościach Jacek upada na murawę, a na jego twarzy widzimy grymas ogromnego bólu. Przez dłuższą chwilę nie był w stanie wstać z boiska i musiał je opuścić w towarzystwie kolegi z zespołu, nie będąc w stanie postawić nogi na ziemi. Jak się okazało, doznał silnego urazu stawu skokowego i czeka go najprawdopodobniej około miesiąc przerwy. Marek dotrwał do końca meczu, dzielnie dopingując swój zespół, co na pewno pomogło w odniesieniu kolejnego zwycięstwa. Markowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia, a Wam drodzy Ligowicze przypominamy, że zdrowie jest najważniejsze!

dodaj komentarz

 
Wybierz kolejkę:
0 0

EKSTRAKLASA

Kolejka 4
Wybierz kolejkę:
2 0

LIGA 1

Kolejka 3
Wybierz kolejkę:
0 0

LIGA 2A

Kolejka 4
Wybierz kolejkę:
6 2

LIGA 2B

Kolejka 3
Wybierz kolejkę:
0 0

LIGA 3A

Kolejka 4
Wybierz kolejkę:
4 1

LIGA 3B

Kolejka 3
Wybierz kolejkę:
1 0

LIGA 4A

Kolejka 4
Wybierz kolejkę:
1 0

LIGA 4B

Kolejka 3
Wybierz kolejkę:
1 0

LIGA 5A

Kolejka 4

Statystyki kolejki

     

    Ankieta

    Czy według Ciebie Reorganizacja Rozgrywek była dobrym pomysłem?
    Czy według Ciebie Reorganizacja Rozgrywek była dobrym pomysłem?
    Aby zagłosować musisz wybrać jedną z odpowiedzi