Wczytuję...

ZAGRAJ W LIDZE FANÓW!

Szukasz profesjonalnych rozgrywek piłkarskich dla amatorów ? Cenisz sobie rzetelność, fachowość i perfekcję ? To wszystko gwarantujemy Ci w Lidze Fanów!

ZGŁOSZENIE INDYWIDUALNE

Nie masz zespołu? Chciałbyś zagrać w Lidze Fanów? Uwielbiasz piłkę nożną? Wychodzimy naprzeciw waszym oczekiwaniom i proponujemy komfortowe rozwiązanie!

LIGA FANÓW NA INSTAGRAMIEE

Masz Instagram? Obserwuj nas i bądź na bieżąco! Zobacz co tam znajdziesz z życia Ligi Fanów.

ZMIANY NA FACEBOOKU!

Na facebooku doszło do dużych zmian. Jedną z ich konsekwencji może być to, że przestaniecie widzieć nasze posty. Sprawdźcie jak się do tego przygotować, aby być z LIGĄ FANÓW na bieżąco!…

ZAGRAJ W LIDZE FANÓW!
ZGŁOSZENIE INDYWIDUALNE
LIGA FANÓW NA INSTAGRAMIEE
ZMIANY NA FACEBOOKU!

PODSUMOWANIE SEZONU 18/19 - 5 LIGA!

25
Cze

5 liga była chyba najbardziej wyrównaną spośród wszystkich poziomów rozgrywkowych. Do ostatniej kolejki toczyła się walka o awans między 6-ciom zespołami. Do tego zespoły, które po rudzie jesiennej wydawały się bezpieczne, na sam koniec były zagrożone spadkiem, choć ostatecznie udało im się go uniknąć. W tej lidze byliśmy świadkami świetnych serii, wysokich wyników, zaciętych spotkań, nieoczekiwanych rezultatów, wzlotów i upadków. A kto jakie miejsce zajął przeczytacie w naszym podsumowaniu. Zapraszamy do miłej lektury.

PODSUMOWANIE SEZONU 18/19 - 5 LIGA!

Mistrzem V ligi została drużyna Furduncio Brasil FC! Tym samym obronili pierwsze miejsce, jakie zajmowali po rundzie jesiennej, która była fenomenalna w ich wykonaniu. Wtedy to, choć trzeba przyznać że dość sensacyjnie, jedynie Green Team był w stanie pokonać zespół Rafaela Andrade. Przez większą część sezonu byliśmy świadkami ich rywalizacji z ADP II. Kiedy chłopaki z Woli źle weszli w rundę rewanżową, wydawało się, że Brazylijczycy będą mieli prostą drogę do mistrzostwa, ale sami ją sobie nieco utrudnili. Nowy Raków pokazał jako pierwszy, że gracze z Kraju Kawy są do ogrania. Dość istotnym momentem w sezonie była porażka z Wolską Ferajną, a potem tego samego dnia z Tartakiem. Były to dwie szanse na przypieczętowanie mistrzostwa, które ostatecznie zostało zdobyte z rywalizacji z Polskim Drewnem i dopiero wtedy można było wtedy otwierać szampana. Humorów nie popsuła nawet porażka z Landtechem w ostatnim meczu. Brazylijczycy na pewno wnieśli do Ligi sporo ożywienia i innej kultury, dzięki czemu staje się ona różnorodna. Z perspektywy całego sezonu zasłużenie zdobywają mistrzostwo jak i parę nagród indywidualnych, więc śmiało można napisać że rozgrywki V ligi należały do nich!

Na drugim miejscu uplasowała się ADP Wolska Ferajna II. Tak jak pisaliśmy, przez większą część sezonu byliśmy świadkami ich rywalizacji z Brazylijczykami, która z pewnością nakręcała obydwie ekipy. Przed dłuższy czas na jesieni ADP szła jak burza, ale potknęła się na ostatniej prostej, dając wyprzedzić się konkurentowi. Początek rundy rewanżowej nie był najlepszy i po dwóch porażkach Brazylijczycy znacznie odskoczyli młodej drużynie z Woli. Porażki z zespołami walczącymi o podium i remis z Alfą sprawiły, że pod koniec sezonu ADP mogło nawet wypaść poza pudło. Wtedy to pokazali prawdziwy charakter i pokonali przyszłego mistrza, po chyba najlepszym meczu w sezonie, a następnie rozgromili dwucyfrowym wynikiem CompatibL i Polskie Drewno przyklepując vice-mistrzostwo. Jak blisko było do końcowego triumfu świadczy fakt, że do mistrzostwa w ostatecznym rozrachunku zabrakło... 1 punktu. Niemniej jednak nawet 2 miejsce w tak zaciętej lidze należy rozpatrywać w kategorii sukcesu. Z rezerwami Wolskiej Ferajny bywało różnie, ale musimy im oddać, że w końcówce sezonu, gdy przestali mieć pretensje do siebie nawzajem i tworzyli prawdziwy monolit, pokazali jaki potencjał drzemie w tej ekipie i że potrafią grać skutecznie i z rozmachem.

Trzecie miejsce przypadło Landtechowi. Musimy przyznać, że gdy po pierwszym wiosennym meczu w wywiadzie kapitan stwierdził, że celują w podium, uznawaliśmy to trochę za pobożne życzenie. Po rundzie jesiennej zajmowali bowiem miejsce w środku tabeli, mieli 7 punktów straty do 3 miejsca, a w pierwszej rundzie ponad połowę meczów przegrała, głównie z zespołami z górnej części tabeli. Jednak zimowe transfery były wręcz perfekcyjne i wiosną oglądaliśmy zupełnie inny zespół. Duży wkład z ten sukces miał Damian Ciszek i Damian Gałecki. Dorzucając do nich zawodników, którzy w dużej mierze stanowili trzon tej drużyny, wiosną powstał zespół, który nie przegrał ani jednego meczu! Jedynie Nowy Raków był w stanie zremisować z zespołem Michała Kucharskiego. Landtech stał się świetnie działającą maszyną, gdzie każdy wiedział co do niego należy i każdy znał swoje zadania na boisku. Zdecydowanie oprócz 3 miejsca, należy im się miano Rycerza Wiosny.

Na czwartym, dość niewdzięcznym, miejscu znalazła się Munja. Był to zespół, który przez cały sezon balansował na granicy podium, by ostatecznie zająć miejsce tuż za nim. Na jesieni zawodnicy Munji w większości meczów grali pełne 50 minut. Na spotkania przychodzili zazwyczaj w 6-7 osób. Na wiosnę frekwencja była nieco lepsza, ale nie udało się poprawić wyniku z pierwszej rundy. Po wysokiej wygranej z Pogromcami w rudzie rewanżowej przyszły dwie dość wysokie porażki z Landtechem i Alfą, które miały spory wpływ na końcowy rezultat. Dalsza część sezonu była już znacznie lepsza, sposób na Munję znaleźli jedynie Brazylijczycy i Nowy Raków z którym zremisowali w ostatnim meczu. Właśnie podział punktów z OKS sprawił, że zespół Michała Konopki znalazł się poza pudłem. Choć już w podsumowaniu jesieni pisaliśmy, że bardziej może zabraknąć zgubionych punktów z Orłami Zabraniecka, z którymi Munja przegrała aż 15-2. Jak się okazało nie myliliśmy się.

Piąte miejsce przypadło OKS-owi Nowy Raków. Zespół Czarka Dudka dołączył do rywalizacji w trakcie sezonu, zastępując FC Lituanice, przez co rozegrali jedynie 18 meczów. Nie boimy się stwierdzenia, że gdyby rozegrali te brakujące 4 spotkania, to biliby się o mistrzostwo. Początku nie mieli zbyt udanego, bo przegrali 2-3 z Polskim Drewnem, które było wtedy w niemałym kryzysie, ale potem było już tylko lepiej, co więcej, od przegranej z Brazylijczykami na jesieni nikt inny już nie znalazł na nich sposobu. 16 meczów z rzędu bez porażki naprawdę musi robić wrażenie. Pomimo tego, że jak już wspomnieliśmy rozegrali mniej meczów, do ostatniej kolejki mieli szanse na podium. W tym zespole panowała świetna atmosfera, na pewno też podtrzymywana przez wyniki, ale widać, że każdy zna swoje zadanie na boisku i w pełni realizuje powierzone mu zadania. Wydaje się, że pomimo iż nic nie udało się ugrać w tym sezonie, można uznać występ Nowego Rakowa w Lidze Fanów za satysfakcjonujący.

Górną część tabeli zamyka CompatibL. Nie ukrywamy że postawa na wiosnę zespołu Białorusinów nieco nas zawiodła. A być może po prostu na jesieni wykręcili wynik ponad stan? Nam jednak bliżej do tej pierwszej wersji. W pierwszej rundzie CompatibLowi szło bardzo dobrze, właściwie jedynie z Brazylijczykami odnieśli sporą porażkę, a przy odrobinie szczęścia mogli się bić nawet o lidera. W drugiej rundzie coś się zdecydowanie zacięło. Wygrane jedynie z zespołami, które zajęły ostatnie miejsca w tabeli sprawiły, że zamiast walczyć o medale, CompatibL spadał coraz niżej i fakt, że sezon skończyli w górnej połowie tabeli zawdzięcza jedynie świetnej jesieni. Patrząc na mecze tej drużyny widać było, że dopóki starczało sił, to prowadzili równorzędną walkę z rywalami. Jednak z biegiem czasu tych sił było coraz mniej i chyba w dużej mierze kondycyjnie ten zespół nie był dobrze przygotowany w rundzie rewanżowej. Szóste miejsce po tak dobry starcie, zdecydowanie poniżej oczekiwań.

W porównaniu do rundy jesiennej FC Alfie udało się nieco poprawić swoją sytuację w tabeli, ale nadal chyba nie był to przełomowy sezon dla tej drużyny. Obie rundy były dość podobne, początek dobry, lub bardzo dobry, natomiast końcówka to duży zjazd formy. Na jesieni wygrali 4 z 6 pierwszych meczów, do tego dwa pozostałe przegrali minimalnie i można było sądzić, że to będzie ich sezon. Późniejsza seria porażek sprawiła, że zimę spędzili w dole tabeli. Wiosnę zaczęli równie znakomicie – 4 wygrane z rzędu (w tym wysoko z Munją) i podział punktów po bardzo zaciętym meczu z ADP II. I to był pyrrusowy remis, bowiem właśnie w tym spotkaniu paru kluczowych zawodników Alfy doznało kontuzji, która uniemożliwiła im grę w kolejnych meczach. Od tego momentu udało się wygrać jedynie z Pogromcami Poprzeczek, w pozostałych przypadkach porażki były dość wyraźne. Na zakończenie dostali walkowera od CompatibL dzięki czemu zajęli 7 pozycję.

8 pozycja to na pewno nie jest to, na co liczył Lucu Kończal i jego ferajna Drwali. Tartak po dobrej pierwszej rundzie , jak na zespół, który dopiero w tym sezonie dołączył do rywalizacji w Lidze Fanów, zapewne liczył, że w drugiej rundzie wykręci jeszcze lepszy wynik. Rzeczywistość okazała się jednak inna. Jesienią, po porażkach z ADP II i Brazylijczykami, w kolejnych potyczkach złapali wiatr w żagle i gdyby nie mała zadyszka w końcówce roku, byliby pewnie wyżej. Na wiosnę kiepsko weszli w rundę rewanżową, w 7 meczach zdobyli zaledwie 4 punkty. Żeby być uczciwym, musimy napisać, że te porażki w większości były dość minimalne, 1-2 bramkami, przy czym mecze bywały dość zacięte i czasem po prostu brakowało szczęścia. Dopiero w czerwcu ta drużyna jakby na nowo odżyła i nie grała dobrze tylko na początku, ale przez pełne 50 minut i nie zmienia tego nawet porażka z Green Teamem w ostatniej kolejce.

Skoro już jesteśmy przy Green Teamie to właśnie ta drużyna zajęła miejsce tuż za Tartakiem. Dużo sobie obiecywaliśmy po tej drużynie w rudzie rewanżowej. Na jesieni przeplatali serię zwycięstw, serią porażek, a że wygranych mieli więcej, zajmowali 5 miejsce w połowie sezonu i mieli jako jedyni na rozkładzie pokonanie Furduncio. Co się stało z tą drużyną na wiosnę? Wygrali jedynie z Pogromcami Poprzeczek i na sam koniec sezonu z Tartakiem. A poza tym pasmo porażek sprawiło, że z zespołu który mógł się liczyć w walce o wyższe lokaty, pod koniec sezonu istniała taka możliwość, że spadną z ligi. Mała, bo mała, ale świetnie obrazuje regres w grze graczy w zielonych koszulkach. Na pewno swoje robiła też frekwencja, gdzie na mecze pojawiali się w większości bez, lub z 1, max 2 zmianami. Może w przyszłym sezonie, gdy nieco poszerzą skład, będę mogli nawiązać do formy z jesieni i powalczyć o wyższe cele.

Orły Zabraniecka to był zespół, którego wynik ciężko było przewidzieć. Wszystko zależało od tego, kto się pojawi na boisku czy Orły będą miały swój dzień, bo gdy tak się zdarzyło, o niespodziankę było nietrudno. Początki w lidze były dość bolesne. Wysoka porażka z Furduncio, potem przegrana z Pogromcami Poprzeczek. I po tych spotkaniach przychodzą 3 wygrane z rzędu, w tym do zera z niegrającą już Lituanicą i pogrom Munji 15-2. Na jesieni udało się jeszcze dwukrotnie zremisować i powalczyć z wyżej notowanymi rywalami. Przez zimę zastanawiali się czy w ogóle przystąpić do rozgrywek na wiosnę. Zdecydowali że jednak podejmą rękawicę, ale widać było, że początek rewanżów zdecydowanie nie należał do nich. Potem przyszły dwie wygrane z Tartakiem i Green Teamem i chyba jeden z lepszych meczów, mimo że przegrany, z ADP II, gdzie do końcowego gwizdka przyszli vice –mistrzowie musieli drżeć o wynik. Na osłodę sezon zakończony pewnym 8-0 z Pogromcami Poprzeczek. Potencjał w drużynie jest, przy paru wzmocnieniach w przyszłym sezonie Orły mogłyby zagrać o coś więcej.

Polskie Drewno zajęło przedostatnią pozycję w V lidze. Czy można było wycisnąć z tego sezonu coś więcej? Na pewno w paru meczach można by się pokusić o chociażby remis. Pierwsza runda nie zachwyciła. Drewniaki wykorzystały to, że Nowy Raków właśnie z nimi zagrał swój pierwszy mecz w lidze i po sześciu porażkach z rzędu, zdobyli pierwsze 3 pkt. Pod koniec pokonali jeszcze Pogromców i z 6 oczkami zakończyli rundę jesienną. Przed rewanżami dokonali paru transferów i wyniki były na pewno lepsze, niż w pierwszej rundzie. Wiosną udało się wygrać 3 mecze i jeden zremisować ,do tego parę pojedynków było bardzo zaciętych, jak chociażby mecz z Brazylijczykami, w którym dość długo utrzymywał się wynik na styku. Tydzień później Polskie Drewno zostało rozgromione przed ADP II. I tak właśnie wyglądał ten sezon w wykonaniu Drewniaków. Dobre, zacięte pojedynki przeplatali pogromami , nawet dwucyfrowymi. Jak ustabilizuje się skład, to można liczyć w przyszłym sezonie na lepszy wynik, bo już teraz widać progres, w porównaniu z poprzednim rokiem.
Teraz w związku z przegranym zakładem jednego z organizatorów pora na podsumowanie sezonu Pogromców Poprzeczek w jego wykonaniu:

Tabelę V-ligi zamyka zespół, który mimo niezbyt imponującego dorobku punktowego jest naprawdę godny uwagi. Zacznijmy jednak od tego, że po rundzie jesiennej przyjęli oni zakład zaproponowany przez Ligę Fanów, a brzmiał on: Wy strzelacie minimum 50 bramek w sezonie, a my w zamian za każdą z nich napiszemy o Was 10 słów w podsumowaniu sezonu. Tak się składa, że trafiali oni do siatki rywali w sumie 53 razy, a więc do rozdysponowania jest 530 słów. W ramach ciekawostki dodamy, że wyzwanie rzucił człowiek, który w trakcie rundy wiosennej....dołączył do Pogromców na pozycji bramkarza. Było podejrzenie o próbę sabotażu, jednak fakt jest taki, że owa 50-ta bramka padła w momencie, gdy wspomniany śmiałek stał między słupkami zespołu Tomka Mazurka, co sam kapitan nazwał niezłym paradoksem. Co do samego sezonu, jak zawsze można napisać wiele. Zacznijmy jednak od tego, że w jego trakcie aż 7 zawodników tej sympatycznej drużyny padło ofiarą ciężkich kontuzji. Co gorsza, aż trzech z nich to byli bramkarze, w związku z czym niejednokrotnie w rolę golkipera wcielał się zawodnik z pola. Biorąc pod uwagę, że na niektóre mecze przybywali bez zmian, mogliśmy spodziewać się wysokich wyników. Kulminacja tej sytuacji miała miejsce na wiosnę, kiedy w dwóch pierwszych meczach rewanżowej rundy stracili w sumie....46 bramek. Jakby tego było mało, nie były to najwyższe porażki, a to dlatego, że mogą do swojego CV wpisać także niezbyt wyrównane spotkanie z LandTechem, zakończone wynikiem 1:28. Pytanie, które zadaje sobie wielu ekspertów brzmiało, jak to możliwe, że w takim meczu udało im się zdobyć bramkę ?! A no może dlatego, że sporą część czasu bramkarz rywali spędzał...na połowie Pogromców. No ale dość pastwienia się nad tymi chłopakami. Czas powiedzieć o plusach, a ku zdziwieniu samych zawodników, kilka ich było. Zacznijmy od jedynego meczu, po którym z boiska schodzili w roli zwycięzców. Tak jest, to nie pomyłka - Pogromcy zdobyli komplet punktów ! Miało to miejsce 30.09.2018 roku, a ofiara ich niezawodnej taktyki padły Orły Zabraniecka. Złośliwi powiedzą, że zapewne przeciwnicy nie mieli składu, albo przyszli prosto z imprezy z nogami w gipsie. Nic bardziej mylnego. Orły tego dnia dysponowały pokaźnym składem, a w ich szeregach można było dostrzec zastępy obcokrajowców z krajów, które uchodzą za piłkarskie potęgi. Czy jest jednak prawdziwa potęga, przekonali się gdy próbowali powstrzymać Mateusza Niewiadomego. Jego światowej klasy umiejętności pozwoliły na zdobycie hat-tricka w tym meczu, który w znacznej mierze przyczynił się do wygranej 6:5. Po raz drugi - ale nie ostatni - zaskoczyli dobrą dyspozycją w starciu z liderem V-ligi, czyli ADP Wolską Ferajną II. Skazywani na porażkę kilkunastoma bramkami zdołali stawić opór i mimo, iż przegrali 3:7 to pozostawili po sobie niezłe wrażenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jakie były oczekiwania co do wyniku. W końcu docieramy do spotkania z FC Alfa, gdzie również otarli się o zdobycie kompletnie nieplanowanego punktu. Potrafili najpierw wyjść na prowadzenie 1:0 co było sytuacją na tyle niecodzienną, że aby o tym powiedzieć, przerwano główne wydanie "Wiadomości". Potem dwukrotnie doprowadzali do remisu (2:2 / 3:3), jednak ostatecznie musieli uznać wyższość rywali, gdzie niemały wpływ miał brak zmian i tlenu w organizmie. Na całe szczęście ostatnie trzy mecze to starzy, dobrzy Pogromcy, którzy nie zakrzątają sobie specjalnie głowy grą w defensywie, a skupiają swoją energię witalną na konstruowaniu akcji ofensywnych. Happy football w najlepszym wydaniu - tak trzymać !

Najlepszym strzelcem został Daniel Kurowski z zespołu Green Team który razem z Rafaelem Andrade zdeklasował pozostałych rywali zdobywając aż 63 gole! O tym że statuetka trafi w ręce Daniela zadecydowała lepsza frekwencja na meczach. Jak pisaliśmy wcześniej sporo wyróżnień indywidualnych zdobyli Brazylijczycy. I tak ich przedstawiciel i jednocześnie kapitan Rafael Andrade wygrał klasyfikację Super Star zdobywając aż 37 punktów i zostawiając daleko w tyle pozostałych zawodników. Najlepszym bramkarzem został Konrad Dudek z Tartaku pokazując klasę praktycznie w każdym spotkaniu swojego zespołu. Wśród asystentów brylował Eduardo Silva wyprzedzając o jedną asystę Michała Sztajerwalda z Munji. W klasyfikacji kanadyjskiej ponownie byliśmy świadkami rywalizacji Rafaela Andrade z Danielem Kurowskim, ale tutaj górą okazał się zawodnik Furduncio. Za MVP V ligi został uznany Michał Sztajerwald z zespołu Munji choć kandydatura Rafaela Andrade była równie mocna.

 

dodaj komentarz

 
Wybierz kolejkę:
2 2

EKSTRAKLASA

Kolejka 1
Wybierz kolejkę:
0 0

LIGA 1

Kolejka 1
Wybierz kolejkę:
0 0

LIGA 2A

Kolejka 1
Wybierz kolejkę:
0 0

LIGA 2B

Kolejka 1
Wybierz kolejkę:
0 0

LIGA 3A

Kolejka 1
Wybierz kolejkę:
0 0

LIGA 3B

Kolejka 1
Wybierz kolejkę:
0 0

LIGA 4A

Kolejka 1
Wybierz kolejkę:
0 0

LIGA 4B

Kolejka 1
Wybierz kolejkę:
0 0

LIGA 5A

Kolejka 1

Statystyki kolejki

     

    Ankieta

    Czy według Ciebie Reorganizacja Rozgrywek była dobrym pomysłem?
    Czy według Ciebie Reorganizacja Rozgrywek była dobrym pomysłem?
    Aby zagłosować musisz wybrać jedną z odpowiedzi